|
Velvet – to tak naprawdę: Jenny Marielle Pettersson. Szwedzka piosenkarka, która słynie z wyprodukowania kilku singli, których popularność przekroczyła granice rodzimej Szwecji i dotarła aż do naszego kraju. W sumie nic więcej szczególnego nie można o niej powiedzieć, oprócz tego, że dzisiaj przysłucham się piosence „Chemistry”, która czasami leci w popularnych radiostacjach.
„Chemistry” to piosenka utrzymana w bardzo lekkim stylu pop-dance. Na jej brzmienie w całości składają się sztuczne sample, zapętlony dancowy bit. Aranżacja w trakcie trwania utworu jest niezmienna od początku do końca brzmi jednakowo. Velvet słychać już od samego początku. Szkoda niestety, że jej przyśpiew tak naprawdę składa się z jednego fragmentu, który potem został jeszcze raz odtworzony. Tak samo brzmi dalsza część piosenki. W rzeczywistości Velvet zaśpiewała może kilka wersów, reszta jej śpiewu jest potem odtwarzana wedle potrzeby. Obawiam się, że takie podejście do wykonywania piosenek, może wyglądać niekorzystnie, szczególnie w trakcie koncertów. Piosenka jest w 100% dancowa. Nie jest ani jakaś szczególnie zła, ale nie jest to też zdecydowanie dobry utwór. Ot kolejna z setek podobnych piosenek, które idealnie nadają się do wypełnienia muzyką na jakieś dyskotece, ale nic poza tym. Dziwie się, że ten utwór jest tak nawet dość często puszczany w radiu. Piosenka ani nic nie wnosi do już i tak bardzo mocno skonkretyzowanego stylu, ani nie wyróżnia się głosem wokalistki, ani brzmieniem, bitem. Ot kolejny dancowy hicior, który szybko przeminie i nikt więcej o nim nie usłyszy. |